wtorek, 24 grudnia 2013

Chapter 1: Breakfast.


-Hej mamo.- mówię odbierając mój telefon.

-Hej kochanie, zadomowiłaś się?- pyta swoim zwykłym, pogodnym głosem.

-Jeszcze się nie rozpakowałam. Muszę dzielić pokój z Justinem i nie jestem pewna, gdzie on chce schować moje ubrania.- mówię.

-Och, to prawda, bo Jazmyn i Jaxon... Poznałaś ich?- pyta.

-Nie, nie jeszcze . Myślę, że są z Diane i Bruce- mówię.

-Och, dobrze, spotkasz ich wkrótce.- mówi.- Kochanie, muszę iść. Kocham cię.

-Też cię kocham, mamo.- mówię.

-P..pa.- ona mówi i odkłada słuchawkę.

-Pa mamo.- mówię i się rozłączam.

Zostawiam mój telefon na łóżku, znowu i wstaje przed pójściem po schodach do kuchni.

-Hej kochanie.- Pattie mówi.

-Hej. Gdzie jest Justin?- pytam.

-Gra w koszykówkę na podwórku z Jeremym.- mówi kiwając głową w stronę tylnych drzwi.

-Dziękuję.- mówię i wychodzę na podwórko.

Patrzę widząc Justina i Jeremyego grających w kosza. Chichoczę, kiedy Justin rzuca strzał.

-Nie tak dobry jak mówisz, że jesteś Bieber.- krzyczę do niego.

Oboje wyglądają w moją stronę.

-I kto to mówi Rodriquez!- Justin krzyczy.

Patrzę na niego uśmiechając się.

-Czy to naprawdę Gabriella Rodriquez?!- Jeremy pyta w szoku jak podchodzę do nich.

-Cześć Jeremy.- mówię i uśmiecham się do niego.

On uśmiecha się i przytula mnie.

Oderywam się i patrzę na Justina.

-To smutne, że straciłeś ze swoim tatą.- mówię potrząsając głową na niego.

-Smutne są twoje rozmowy, kiedy nie możesz mnie pokonać.- mówi uśmiechając się do mnie.

-Skąd wiesz, że mnie pokonasz Bieber?

-Jestem gotowy do wyzwania Rodriquez.- mówi w moją twarz.

Po dziesięciu minutach, rozglądam się dookoła, później patrzę na Justina.

-Gdzie jest twój ojciec?

-Och, musiał wejść do środka. Dobra robota przy okazji. Masz szczęście.- mówi.

Przewracam oczami.

-To nie było szczęście. To było mistrzostwo.- mówię uśmiechając się do niego.

Śmieje się.- Dalej, chodźmy do środka. Jazzy i Jaxo powinni być w domu niedługo, musimy wziąć prysznic.

Kiwam głową i idziemy do środka.

-Kto wygrał?- Jeremy pyta z ramionami owiniętymi wokół Pattie, kiedy siedzą na kanapie.

-Ja.- mówię z dumą.

-Pozwoliłem jej wygrać.- mówi Justin.

-Nieprawda.- mówię.

-Nie, to nie jest nieprawda!- Justin krzyczy.

Patrzę na niego z podniesionymi brwiami.

-Idę wziąć prysznic.- mówi.

-Ja wezmę twoją łazienkę, więc ty bierzesz inną, cioto.- mówię i przebiegam obok niego.

-Nie!- krzyczy i biegnie za mną.

Idąc do swojego pokoju, biegnę przez niego i do łazienki przed zamknięciem drzwi blokując go.

-GABBY!- krzyczy.

Śmieję się i puszczam wodę.

Po moim prysznicu, wychodzę i ubieram się w parę luźnych spodni, t -shirt i umieszczam moje włosy w niechlujnym koku.

(Gabby: http://www.polyvore.com/cgi/set?id=105648789)

Idę na dół i widzę Justina, Pattie, Jeremyego i dwoje dzieci siedzących w salonie.

-Och, Jazzy, Jaxon, to Gabbriella. Gabbriella, to jest Jazmyn i Jaxon.- mówi Pattie.

-Cześć.- mówię do nich. 

Uśmiechają się. 

-Cześć.- oboje mówią swoimi małymi, nieśmiałymi głosami. 

-Nie musicie być nieśmiali.- Justin mówi.- Ona zawsze była przyjacielem rodziny. 

Uśmiecham się do nich. 

 Kiwa głową na mnie, żebym podeszła.

Podchodzę i siadam obok Justina.

-W porządku chłopaki, więc jaki film chcemy oglądać?- pyta Pattie.

-Może pozwolimy Gabrielli wybrać dziś wieczorem?- Jezzy pyta słodko.

-To jest dobry pomysł! Gabby, jaki film?- Pattie pyta uśmiechając się do mnie.

-Hmm... co myślicie o "Kevin sam w domu"?- pytam.

-Kocham ten film!- Jazzy krzyczy skacząc w górę i w dół.

Uśmiecham się do niej.

-Chodź na kanapę.- Justin mówi do Jazzy. Ona skacze na kanapę i siada.

Justin włącza ten film i siada z powrotem na kanapę obok mnie i Jazzy.

Jazzy wspina się nad nim i siada na moje kolana.

Unoszę brwi jak ona kładzie głowę na moje piersi i ogląda telewizję.

Justin patrzy i uśmiecha się do mnie.

Również się uśmiecham, a następnie skupiam swoją uwagę na filmie.

---

Po filmie Pattie i Jeremy powiedzieli dobranoc przed położeniem Jaxona i Jazzy do łóżka.

Ziewam, a Justin chichocze.

-Chcesz iść do łóżka?- Justin pyta.

-Tak.- mówię przed wstaniem z kanapy.

Idziemy na górę i Justin bierze kilka koców przed ułożeniem na kanapie.

-Justin, ja mogę ta...

-Masz to łóżko, ja mam kanapę. Nie martw się o to Gabby.- mówi i uśmiecha się do mnie.

-Dobrze.- mówię i wspinam się na łóżko przed wyłączeniem światła.

---

Budzę się rano, światło świeci jasno.

-Poranna, śpiąca głowa.- Justin mówi i uśmiecha się do mnie.

Jęczę i kilka razy mrugam przed uśmiechnięciem się do niego.

-Cześć.- mówię.

-Hej, moja mama i tata są zarówno w pracy, więc ja i ty musimy dbać o Jazmyn i Jaxona. To nie będzie trudne. Jazmyn już cię kocha.- mówi i uśmiecha się.

Również się uśmiecham.

-Będę na dole w sekundę.- mówię.

-Okej.- mówi i wychodzi z pokoju.

Wstaje z łóżka i idę do mojej walizki przed ubraniem stroju. Robię włosy, makijaż i schodzę na dół.

(Gabby: http://www.polyvore.com/cgi/set?id=105654655)

-Cześć Gabriella.- Jazmyn mówi i uśmiecha się do mnie siedząc na krześle. 

-Cześć Jazzy.- mówię i uśmiecham się do niej. 

-Czy możesz zrobić nam śniadanie? Justin nie jest za dobry.- mówi.

Śmieję się.

-Jestem dobrym kucharzem!- Justin mówi nie zgadzając się z nią.

-Nie, nie!- ona krzyczy z powrotem.

Śmieję się.- Co do tego, ty i Jaxon idźcie do salonu, a ja i Justin będziemy gotować śniadanie.

-Dobrze!- mówi i bierze Jaxona do salonu.

Justin uśmiecha się do mnie.

-Co?- pytam.

-Dwie rzeczy. Pierwsza, wyglądasz całkiem ładnie. Druga, mówiłem ci, że cię lubi.- mówi dziecinnie.

Śmieję się i zaczynam pomagać mu gotować.

Po kilku minutach, coś pojawia się w mojej głowie.

-Myślisz, że łanie wyglądam?- pytam.

-Tak.- mówi i uśmiecha się do mnie.

 -Nie musisz tego mówić. Nie potrzebuję żebyś próbował powiedzieć mi, że jestem ładna.- mówię.

-Nie próbuję. Naprawdę sądzę, że wyglądasz ładnie Gabs.- mówi.

Wzruszam ramionami i dalej gotuję.

Gdy wszystko jest zrobione, Justin idzie do Jazzy i Jaxona, a ja kieruję się do schodów.

-Nie jesteś głodna?- pyta Jazmyn.

O Boże.

Zwracam się do niej.

-Nie bardzo kochanie.- mówię.

-Och.- ona mówi i zaczyna jeść.

Czuję jak Justin obserwuję mnie jak idę na górę.

Idę do swojego pokoju i wzdycham.

Dlaczego to musi być takie trudne? Chcę mu powiedzieć, ale nie...

-Hej...- Justin mówi.

Odwracam głowę, aby zobaczyć go opierającego się o ościeżnicę.

-Cześć.- mówię.

Podnoszę brwi na niego.

-Prawie nigdy nie mówisz "cześć". Lub dawniej nie mówiłaś "cześć", powinienem powiedzieć. Zawsze mówiłaś "hej" i "co tam?".- mówi.

-Ludzie się zmieniają.- mówię.

-Tak. Ale ty zmieniłaś się BARDZO i masz dużo rzeczy na głowie, bo zachowujesz się naprawdę dziwnie odkąd tu jesteś.- mówi.

-Ja po prostu... możemy nie rozmawiać o tym? Po prostu nie jestem w nastroju.- mówię.

Kiwa głową.- Zabieram ich do parku, chcesz iść?

-Nie, dziękuję.- mówię.

On drwi i wychodzi.

-Co?!- krzyczę do niego.

-Nic!- krzyczy z powrotem.

Wzdycham i kładę się na łóżku.

Dlaczego to musi być takie trudne?

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Jeżeli są błędy, to piszcie, jeżeli nie, to też piszcie :))
Bardzo się cieszę, że zwracacie mi uwagę i doradzacie, ponieważ jest to mojej pierwsze tłumaczenie i nie wiem czy robię to dobrze.
Jak byście mogły polecać, to tłumaczenie, byłabym wdzięczna :)
Zapomniałam ostatnio napisać, że mam zgodę autorki na tłumaczenie.
A tak w ogóle, to WESOŁYCH ŚWIĄT!

9 komentarzy:

  1. Świetny czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham <3 czekam już na nowy.

    @saaalvame

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie. Tylko niektore wyrazy są niezrozumiałe i trzeba się domyślać z kontekstu o co chodzi... Popracuj nad tym, a będzie idealnie :)
    Pozdrawiam,
    @ayejdbx

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie <3
    @kasiamendaluk

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest niezrozumiałe. Serio. Muszę.się domyślać, a i tak nie wiem o co chodzi :/
    Ale na ogół spoko.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny czekam nn ;*
    Xoxo @JustynaJanik3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest ciekawie :)
    Nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej ;)
    Jeśli możesz, to mnie informuj :)
    @TheAsiaShow_xx
    Ps. Chyba lepiej bd, jeśli zamiast 'mówi, wychodzi' itp, będziesz używała form hmm dosłownych, osobowych jak po polsku, np. 'wzdychając, wyszedł i wchodząc do kuchni...' :)
    To taki przykład, bo wyczuwam, że tłumaczysz dosłownie, a studiuję anglistykę, więc wiem, że trudno to dopasować do j.polskiego i trzeba się po prostu przestawić :))
    Pozdrawiam, @TheAsiaShow_xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy blog :) informuj @maja378

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy