środa, 8 stycznia 2014
Chapter 2: It's not possible.
Dobrze się wczytajcie :)
----------------------------------------------------------------------------------------
Kilka godzin później, Justin z dziećmi wrócił z parku.
Odłorzyłam mój dziennik przed złożeniem ramion na piersiach i patrzeniem przez okno na drzewa.
-Wow, to jest to, co postanowiłaś robić zamiast iść do parku? Wielki powód.- Justin mówi z sarkazmem wplecionym w każde słowo.
Nie odpowiadam. Pozwalam mu, żeby uderzył w moje serce tak jak wszystko inne.
Wzdycha i po chwili podchodzi przed ukucnięciem przede mną.
-Gabriella, przepraszam. Ja tylko... Brakowało mi ciebie, a ty odmawiasz robienia rzeczy ze mną...- mówi.
Wzruszam ramionami.- Jest w porządku. Rozumiem. Nie musisz przepraszać.
-Czy przynajmniej przyjdziesz i obejrzysz film ze mną i moim rodzeństwem? Jazzy będzie szaleć ze szczęścia.- mówi i śmieje się trochę.
Śmieję się i wstaję.- Dobrze.
Uśmiecha się i idziemy na dół.
-Spójrzcie ludzie!- Justin mówi.
-Gabriella!- Jazzy krzyczy i biegnie do mnie.- Czy obejrzysz film z nami?
-Tak.- mówię i posyłam jej mały uśmiech.
-Yey!- krzyczy.
-Jazzy, krzyknęłaś jej do ucha!- Justin mówi.
-Przepraszam.- mówi, uroczo wzruszając ramionami.
Uśmiecham się lekko i siadam na kanapie przed ustawieniem Jazzy na moich kolanach.
Justin podchodzi i siada obok mnie.
W trakcie całego filmu, czuję oczy Justina przeniesione z telewizora na mnie.
Tak, czuję się trochę nieswojo. Ale to nie z powodu tej rodziny. To z powodu, kim się stałam po jego odejściu. Ze wszystkim, co się stało...
Podnoszę Jazzy i obracam się na bok, opierając się plecami na stronie kanapy, podczas korzystania z kolan Justina kiedy podtrzymuje moje nogi, na co Jazzy się śmieje.
Justin uśmiecha się i ponownie skupia swoją uwagę na filmie.
Po filmie, Pattie i Jeremy wrócili równo do domu. Zjedli obiad przed przeproszeniem mnie i pójściem na górę.
Po chwili, Justin wchodzi i zamyka drzwi przed położeniem i rozciągnięciem się na kanapie.
Podnosi kontroler X -box przed włączeniem i rozpoczęciem gry Black Ops. Nie dziwi mnie szczerze.
Biorąc mój dziennik, decyduję się ponownie pisać, wiedząc, że jeśli tego nie zrobię, to zwariuję.
07 czerwiec 2006
Więc, Justin przyszedł do domu z dziećmi i oglądaliśmy film. Cholera, to zabrzmiało jakbyśmy byli rodzicami. To jest śmieszne. W każdym razie, on wrócił i oglądaliśmy film. Później Pattie przyszła z Jeremym. Jazmyn i ja pomagałyśmy gotować kolację, podczas gdy Justin, Jeremy i Jaxon grali w koszykówkę na podwórku, a teraz tutaj piszę.
Cóż, nie jadłam przed pisaniem, ale nadal czuję się tak samo, chyba.
-Co robisz?- Justin pyta, przerywając moje pisanie.
-Piszę.- mówię, patrząc na niego.
-Od kiedy Gabriella pisze?- pyta, uśmiechając się lekko.
-Ponieważ miała załamanie nerwowe kilka lat temu i potrzebowała uwolnienia, więc jej rodzice dali jej dziennik.- odpowiadam, patrząc w dół.
Patrzy na mnie, marszcząc brwi.
-Miałaś załamanie nerwowe?- pyta.
Kiwam głową.- Tak, ale możemy o tym nie rozmawiać? Proszę?- pytam grzecznie.
Kiwa głową.- Tak, oczywiście. Śmiało, pisz dalej.
-Dziękuję.- mówię i zaczynam kontynuowanie pisania.
Naprawdę nie wiem co jeszcze napisać..., inne niż to trochę boli, że nie mówię Justinowi i jego rodzinie, co już przeszłam, ponieważ już tego nie ma. Nie wiem. Ja po prostu nie czuję, że jestem gotowa. Justin chociaż teraz wie, że miałam awarię kilka lat temu. Powiedziałam mu dużo, ale nie wyjaśniłam. Czuję, że nie mogę im powiedzieć, ale inna część mnie czuję, że może, a to doprowadza mnie do szaleństwa. Naprawdę nie wiem, co robić. Myślę, że jest to część, w której przestanę pisać. Położę się, pogapię w sufit i spróbuję zrozumieć. Albo mogę iść na spacer. Ale pewnie bym się zgubiła i jeśli chcę myśleć, to nie chce nikogo ze mną. Chyba jednak wybiorę pierwszą opcję. Noc. Napiszę jutro.
Kocham,
Gabby :)
Odkładam mój dziennik na stole, obok łóżka i pióro też. Kładę się na plecach przed wpatrywaniem się w sufit i westchnięciem.
-Znudzona?- Justin pyta.
-Bardziej zmieszana.- odpowiadam.
-Chcesz o tym porozmawiać?- pyta, przerywając jego grę.
Patrzę na niego.- Okej...
On uśmiecha się, podchodzi i siada na kanapie.- Co jest?
-Okej, więc... Jeśli miałeś tajemnice. Ciemną, która mogłaby zniszczyć relację z kimś innym, powiedziałbyś, bo boisz się, że jeśli ty tego nie zrobisz, zrobi to ktoś inny i ta osoba będzie wściekła, dlatego, że jej nie powiedziałeś? A może zachowasz to dla siebie, bo nie jesteś pewien, że jesteś gotowy?- pytam, dobierając moje słowa ostrożnie.
-Masz tajemnice?- pyta cicho.
-Tak. Ale nie wiem czy chcę wam już powiedzieć.- mówię mu szczerze.
-Zrobiłbym to co chcę, bo jeśli ta osoba jest naprawdę twoim przyjacielem to w to uwierzy, kiedy powiesz, że nie jesteś gotowy, ale próbujesz dowiedzieć się, kiedy im powiedzieć.- mówi i uśmiecha się.
-Dzięki. To wiele znaczy.- mówię i uśmiecham się do niego.
-Nie ma problemu.- mówi i wstaje przed złapaniem jakiś ubrań.
-Gabby...- mówi.
Zwracam się do niego i podnoszę brwi.
-Chcę tylko powiedzieć, że nie masz do..., ale jeśli kiedykolwiek chcesz, jestem tu by porozmawiać. O niczym. To nie ma znaczenia. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Jestem zawsze dla ciebie.- mówi, patrząc mi w oczy.
Uśmiecham się i podążam go przytulić.
On przytula się i idę do łazienki, wziąć prysznic.
Po moim prysznicu, ubieram się, suszę włosy, umieszczam wodoodporny/odporny na rozmazywanie się eyeliner i tusz do rzęs.
Następnie idę do pokoju i wkładam moje, inne ubrania w mój brudny stos.
Idę w kierunku schodów, słyszę nieznane mi głosy, odwracam się i wracam do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Chwilę później ktoś puka do drzwi.
-Proszę wejść.- mówię.
Drzwi otwierają się i wchodzi Pattie.
-Hej kochanie, dlaczego nie przyszłaś na dół? Niektórzy przyjaciele Justina chcą cię poznać.- mówi.
Patrzę z dala od niej, wzdychając.
To jest takie trudne.
-Kochanie mama powiedziała mi, co przeszłaś. Cóż, trochę w każdym razie... i chcę żebyś wiedziała, że nie będziesz traktowana tak tutaj. Szczególnie z Justinem wokół. Mogę ci zagwarantować.- mówi i uśmiecha się.
-Moja mama ci powiedziała?- pytam.
-Tylko tyle, że rozumiem, jeśli chcesz być sama, albo nie chcesz się zaangażować w coś. Nie powiedziałam nikomu z rodziny.- ona mówi i uśmiecha się do mnie w sposób zapewnienia.
-Zrozumiesz, kiedy powiem, że nie jestem gotowa, aby ich poznać?- pytam.
-Oczywiście.- mówi i kiwa głową zanim wychodzi z pokoju.
Wzdycham i łapie mój telefon przed napisaniem do mojej siostry.
Do: Kayley :)
Od: Gabby :)
Hej dziewczyno. Jak życie z przyjaciółmi?
Do: Gabby :)
Od: Kayley :)
Dooobrze :) Jak życie z Bieberem?
Do: Kayley :)
Od: Gabby :)
Jest w porządku, tak myślę. Nic takiego się nie działo :/
Do: Gabby :)
Od: Kayley :)
Aww. Musisz wysłać mi zdjęcie ciebie i Justina :D
Do: Kayley :)
Od: Gabby :)
Przyszli jego przyjaciele i nie wiem, czy jestem gotowa spotkać nowych ludzi.
Do: Gabby :)
Od: Kayley :)
Idź G, wiesz, że możesz to zrobić! Wystarczy przejść się do nich i usiąść koło Justina. Wiesz, że będzie robił wszystko, żebyś czuła się komfortowo :)
Do: Kayley :)
Od: Gabby :)
W porządku. Masz szczęście, że cię kocham.
Wstając z łóżka idę do górnej części schodów przed wzięciem głębokiego oddechu.
Schodzę na dół i mam do czynienia z czteroma, nowymi nastolatkami i trzema parami rodziców. -Hej Gabs.
Patrzę na Justina uśmiechającego się lekko do mnie.
-Hej.- odpowiadam cicho, podchodząc i siadając obok niego.
-Och! Kto to jest?- jeden z nowych dorosłych zapytał.
-To jest Gabriella.- Jeremy mówi i uśmiech się.
-Witaj Gabriella.- ona mówi i uśmiecha się.
Uśmiecham się nieśmiało do niej przed pochyleniem do ucha Justina.
-Czy możemy porozmawiać?- szepczę.
Kiwa głową.- Będziemy z powrotem.
-Okej.- mówią i idziemy do sypialni.
-Co jest?- pyta, kładąc się na łóżku.
-Możesz po prostu wyjaśnić kim są?- pytam, siadając obok niego.
-Dobrze, dobrze. Czworo nastolatków to Ryan, Chaz, Christian i Caitlin, a wszyscy dorośli to ich rodzice. Christian i Caitlin są rodzeństwem. Chodziłem z Caitlin na okres trzech miesięcy w zeszłym roku, a następnie znalazła innego faceta, którym okazał się Ryan.- mówi.
Unoszę brwi.
-My wszyscy jesteśmy przyjaciółmi, od kiedy przeniosłem się tutaj.- dokończył.
-Fajnie...- mówię, gryząc wargę.
-Coś jeszcze Gab?- pyta.
-Chciałabym tylko wiedzieć, kiedy twoi rodzice nie pracują.- mówię.
-Jutro, moja mama ma wolne. Dlaczego?- mówi.
-Czy możemy pójść do kina jutro?- pytam.- Chcę zobaczyć "Prestiż".
Śmieję się.- Z wielką przyjemnością. Chodź, wracamy na dół.
Kiwam głową, wracamy na dół i siadamy obok siebie.
Mój telefon zaczął wibrować. Wyciągam go i patrzę na ekran, aby zobaczyć nazwę mojej siostry.
Kątem oka widzę jednego z chłopaków z uśmieszkiem. Justin czyniąc go kręci głową z niedowierzaniem, co sprawia, że zielone światło facet, nie zgadzając się z Justinem.
Do: Gabby :)
Od: Kayley :)
Wszystko w porządku?
Uśmiecham się lekko i odpowiadam.
Do: Kayley :)
Od: Gabby :)
Tak. Dzięki sis :*
Do: Gabby :)
Od: Kayley :)
Nie ma problemu. Kocham cię! :*
Uśmiecham się i umieszczam mój telefon z dala aż wibruję ponownie, na co wzięłam go z powrotem i odtworzyłam wiadomość.
Do: Gabby :)
Od: Nieznany
Hej księżniczko. Długo nie rozmawialiśmy. Na pewno się stęskniłem. Może uda nam się spędzić czas później, w tygodniu? ;)
Czuję jak mój oddech się komplikuję po odczytaniu wiadomości.
Nie, to nie jest możliwe.
On nie żyje.
---------------------------------------------------------------------------
Ciekawie, ciekawie, ciekawie
A w następnym jeszcze ciekawiej
Jak myślicie jaką tajemnice ma Gabby?
Są jakieś błędy? Proszę piszcie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetnyy <33 Zapowiada się bardzo ciekawie. Nie mogę doczekać się następnego :)
OdpowiedzUsuńCiekawe co się stanie! :(
OdpowiedzUsuń@TheAsiaShow_xx
Rozdział genialny :) ciekawi mnie kim jest ten nieznany numer ?
OdpowiedzUsuńCzekam nn ;*
Xoxo @JustynaJanik3
Jeju, co sie stało Gabby? ;o
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że w końcu zaufa Justinowi :)
@ayejdbx
Świetny rozdział ale kim jest ten numer?;o Czekam na next ;)
OdpowiedzUsuńFajny początek i fenomenalny koniec <3 Już nie mogę się doczekać następnego :* Chcę wiedzieć jaką ona skrywa tajemnice...
OdpowiedzUsuńto się robi coraz lepsze <3
OdpowiedzUsuń@yolowithjus
Jezu Gabby XD
OdpowiedzUsuńCiekawe co to za 'nieznany' ;d
Czekam na nn <3
@scute4
Już nie moge sie doczekac następnego !!
OdpowiedzUsuńOMB mam wrażenie, że ona kogoś zabiła...
OdpowiedzUsuńcudowny rozdział <3
jkdchzksjdnbcik kto napisał tą wiadomość? *o*
OdpowiedzUsuńuwielbiam to opowiadanie - naprawdę! nie mogę się doczekać 3 rozdziału <3
@saaalvame
Naprawde swietne tylko postaraj sie pisac/tlumaczyc tqkim 'lzejszym jezykiem' bo takie np nastepnie .. nie pasuje do takich opowiadan ale tp tylko moje zdanie :) @beelieve_in_you
OdpowiedzUsuń